Parafia

Parafia Św. Maksymiliana Marii Kolbego w Buchcicach

Kontakt:
14 691 95 20 – ks. proboszcz mgr Marek Wojnarowski

Parafia św. Maksymiliana Marii Kolbego w Buchcicach została erygowana dekretem biskupa tarnowskiego Jerzego Karola Ablewicza z dnia 6 grudnia 1980 roku. Pierwszym proboszczem został ks. kanonik Władysław Januś, który od 1976 roku sprawował opiekę duszpasterską nad mieszkańcami Buchcic jako rektor kaplicy, wybudowanej staraniem wikariusza parafii św. Jakuba w Tuchowie ks. Bolesława Jewulskiego.

Obecny kościół parafialny został wybudowany w latach 1985 – 1992, przez mieszkańców Buchcic, przy wsparciu – zwłaszcza w początkowej fazie budowy – mieszkańców Musznej Opackiej i kilku domów Łowczowa. Budową kierował ks. kanonik Zdzisław Puścizna, który w 1984 r. został drugim proboszczem Buchcic. Uroczystej konsekracji kościoła i ołtarza dokonał biskup tarnowski Józef Mirosław Życiński w niedzielę 12 lipca 1992 roku.

Od sierpnia 1992 r. do sierpnia 2012 r. proboszczem parafii był ks. Andrzej Gerard Dyl, który – skupiając się na formacji duchowej – kontynuował prace wykończeniowe, związane z wyposażeniem kościoła i cmentarza. Był on także autorem broszury „Dwuimienne sioło” na temat historii wioski, szkoły i parafii Buchcice.

W parafii działa Akcja Katolicka; Towarzystwo Przyjaciół Wyższego Seminarium Duchownego w Tarnowie oraz Parafialny Oddział Caritas.

18 sierpnia 2012 r. odbyło się przekazanie parafii nowemu Proboszczowi mgr Markowi Wojnarowskiemu, rodem z Brzezin.

Kapliczki

Najstarszą, bo z pierwszej połowy XIX wieku, jest kapliczka na skrzyżowaniu dróg do Łowczowa, Tuchowa i centrum wsi, na posesji Tadeusza P. Sobyry. Ufundowali ją właściciele dworu w Buchcicach po ocaleniu z rabacji /1846/. Jest to kwadratowa kaplica z kamienia, otynkowana, o dachu dzwonowatym, pokryta blachą i wewnątrz sklepiona kolebkowo. Wejście zamknięte półkoliście, a w nim drzwi przeszklone o stolarce wielokwaterowej. Wewnątrz gipsowa figura Matki Bożej i żeliwny krzyż nagrobny, pochodzący ze zniesionego cmentarza cholerycznego.

Druga kapliczka znajduje się przy drodze w Granicach między domami Lucyny i Marka Starzyków a Maryli i Józefa Gutów. Wzniesiona w 1903 roku z fundacji Tomasza Michalika. Jest ona murowana z cegły, prostokątna, otynkowana, z dachem dwuspadowym pokrytym cegłą, wewnątrz sklepiona zaostrzoną kolebką. Od frontu wejście zamknięte półkoliście, flankowane w narożach sterczynami zakończonymi krzyżami. W trójkątnym szczycie kolista wnęka. Wewnątrz ołtarzyk ujęty dwoma kolumienkami, a w nim oleodruk Matki Boskiej Nieustającej Pomocy oraz gipsowe figurki Serca Jezusa i Serca Najświętszej Maryi Panny.

Obok domu strażaka /kiedyś dworu/, na parceli nr 1, jest kapliczka z przełomu XIX i XX wieku, fundacji właścicieli majątku. Na wysokim ceglanym czworokątnym postumencie znajduje się posąg Maryi Niepokalanej ze sztucznego kamienia.

Kapliczka Matki Bożej Niepokalanie Poczętej, ze sztucznego kamienia, znajduje się na posesji Heleny Kawalec /nr 43/. Wzniesiona na przełomie XIX i XX wieku przez nieustalonego fundatora, na kamiennym czworobocznym i ogzymsowanym postumencie. Figura Niepokalanej jest osłonięta blaszanym zadaszeniem, odnowionym w 2002 roku.

Na posesji nr 125 została wybudowana kapliczka z figurą Matki Bożej Niepokalanie Poczętej konstruktorem i fundatorem jest Zdzisław Pancerz.

Przy drodze Buchcice Głębuczka –Łowczów obok posesji nr 144 w roku 2006 została wybudowana przez Wiesława Krasa kapliczka z figurą Matki Bożej Niepokalanie Poczętej.

Na posesji nr 27 w roku 2013 na kilkutonowym głazie z marmuru skandynawskiego została wybudowana przez rodzinę Harańczyków kapliczka z figurą Matki Bożej Niepokalanie Poczętej z symbolami św M.M.Kolbe patrona Parafi Buchcice, podświetlana w nocy.

Krzyż misyjny z głazem na starym placu kościelnym. Początki odrębnego duszpasterstwa sięgają roku 1972, kiedy to ówczesny proboszcz i dziekan tuchowski, ks. Franciszek Kukla, zakupił w Buchcicach dom z budynkiem gospodarczym i działką ziemi z zamiarem przebudowy domu na kaplicę. O legalnej przebudowie w tamtych czasach nie mogło być mowy. Przygotowano zatem materiały i w dniu Święta Pracy, /1 maja/ 1973 roku, kiedy czujność władz komunistycznych była zmniejszona, przystąpiono do budowy kaplicy, w formie dobudówki do domu mieszkalnego. Kiedy nałożono konstrukcję dachową, władze administracyjne zamknęły i oplombowały budowę. Mieszkańcy jednak nie dali za wygraną i działali solidarnie: jedni stali na czatach i wypatrywali, czy od Tuchowa nie jedzie milicja, drudzy wykonywali prace wykończeniowe. Animatorem całej sprawy był ówczesny wikariusz parafii św. Jakuba w Tuchowi katecheta w Buchcicach – ks. Bolesław Jewulski. Był za to szykanowany. Proboszcz /ks. F. Kukla/ płacił kary nakładane przez kolegia, nękany był domiarami podatkowymi i wodzony na różne przesłuchania. Sołtys wsi – Alojzy Więcek – poniósł karne konsekwencje finansowe oraz stracił swój urząd. By załagodzić istniejące napięcia między władzą administracyjną a kościelną, ks. Bolesław Jewulski został ekskardynowany z diecezji tarnowskiej do diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej. Ale kaplica się ostała, miała 90 metrów kwadratowych powierzchni i zaczęto w niej odprawiać niedzielne nabożeństwa, do czasu wybudowania nowego Kościoła.
Na skutek zdrady przesłuchiwanego przez tarnowskie Gestapo podkomendnego 20-letniego podchorążego Czesława Kapałki, ps. „Skiba”, 16 marca 1944 r. wczesnym rankiem, dziewięcioosobowy patrol – z zastępcą szefa tarnowskiego Gestapo untersturmführerem Hubertem Schachnerem na czele – otoczył zagrody Siwaków i Węgrzynów. Do domu Józefa Siwaka wpadli w hełmach i z automatami gotowymi do strzału – o godz. szóstej rano – gdy jeszcze spał w pokoju, a żona przygotowywała w kuchni śniadanie. Jego zaczęli przesłuchiwać i masakrować. Serią strzałów zabili ukrytego w szafie por. Stefana Bereziuka, ps. „Czarnecki”, który chorował na grypę. „Waligórze” kolbami rozbito twarz, połamano żebra i zmiażdżono prawe ramię, ale nie wydał nikogo, ani nie wskazał magazynu broni. Został zastrzelony obok łóżka, z którego nieco wcześniej oprawcy wyrzucili dzieci. Na odgłos pierwszych strzałów i nie dość szczelnego okrążenia zagród zdołali ujść z życiem Józef Siwak – ojciec „Waligóry”, żona „Waligóry” Helena i najmłodsza siostra Janina Siwakówna, oraz trzech młodych podchorążych zamelinowanych w kryjówce nad oborą u Węgrzynów. Ocalili także życie pchor. Jan Węgrzyn ps. „Ostoja”, który już o piątej rano wyszedł z domu do pracy na kolei oraz młodszy brat „Waligóry” – pchor. Stanisław ps. „Mir”. Matka „Waligóry” – 55- letnia Bronisława – została zastrzelona przed domem. Widocznie również nie zdradziła organizacji, a przez jej dom przewinęły się dziesiątki osób poszukiwanych przez Gestapo. 25 -letni Andrzej Węgrzyn ps. „Wierzba” został rozstrzelany pod drzwiami stodoły Siwaków, prawdopodobnie za nieprzekonujące wyjaśnienie, co za ludzie zostawili świeże ślady na spadłym w nocy śniegu. Przez gestapowców tego ranka zastrzelony został również Józef Kozioł, który znalazłszy się w zagrodzie Siwaków, po usłyszeniu strzałów, próbował ratować się ucieczką.

Na działce 183/3 wyżej cmentarza parafialnego P. Marek Krzeczowski w 2008r postawił kapliczkę z figurą św Izydora patrona rolników.

W roku 2011 na dz 188/3 P. Marek Krzeczowski w I rocznicę tragedii smoleńskiej na betonowym fundamencie postawił drewniany krzyż z figurą Pana Jezusa Ukrzyżowanego.